O autorze
Ekonomista, doktorant i wykładowca w Katedrze Publicystyki Ekonomicznej i Public Relations na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. W pracy naukowej zajmuje się tematyką międzynarodowego public relations, w ramach której prowadzi badania z zakresu relacji zachodzących pomiędzy reputacją państw a innymi obszarami życia społeczno-gospodarczego.

Zawodowo związany z branżą public relations, w swoim portfolio ma szereg projektów dla firm i organizacji non-profit w postaci wdrażania i realizacji strategii komunikacyjnych. Prywatnie orędownik podróży, dobrych kryminałów i publicznych przemówień.

www.marcinleszczynski.pl

Konferencja Google i rozwój public relations - czy stoimy u progu rewolucji?

Edward Bernays, jeden z ojców światowego public relations, na początku XX w. pisał, że do wzrostu roli opinii publicznej i rozwoju public relations przyczyniły się trzy procesy, tj. powszechne szkolnictwo, rozwój mediów oraz... maszyna parowa. Współcześnie determinanty rozwoju public relations są zdecydowanie bardziej zaawansowane, czego najlepszym przykładem jest ostatnia konferencja Google.

Kiedyś maszyna parowa - dziś globalizacja

W jednym z wydanych za czasów PRL podręczników dotyczących ekonomii przeczytałem ostatnio, że maszyna to kapitalistyczne narzędzie służące do zabierania pracy ludziom. Trudno się z tym nie zgodzić, jednakże oprócz "zabierania pracy ludziom" ma ona też wiele innych cech, jak na przykład możliwość szybszego rozwoju społeczno-gospodarczego, innowacyjność i wzrost jakości życia. Niezależnie od poglądów, bo od takich nauka powinna być wolna, wszyscy musimy się zgodzić, że rozwój technologiczny jest katalizatorem wielu pozytywnych przemian w życiu społeczno-gospodarczym, które pozwalają nam przechodzić na coraz to wyższy poziom.

Public relations bardzo wiele zawdzięcza rozwojowi technologicznemu. Samo zjawisko można rozumieć jako budowanie relacji i komunikowanie. Procesy te mogły się rozwijać dzięki trzem zjawiskom będącym symbolami XX w., tj. globalizacji, mediatyzacji i demokratyzacji. Globalizacja wymusiła potrzebę komunikowania się pomiędzy różnymi narodami i kulturami, co było związane z koniecznością budowania globalnego porozumienia, które było i jest podstawową determinantą skutecznej międzynarodowej współpracy. Mediatyzacja, w ramach której opinia publiczna jest nie tylko całodobowym odbiorcą informacji, ale także ich nadawcą, doprowadziła do potrzeby działań public relations, w celu budowania wzajemnego zrozumienia. Ostatnim elementem jest demokratyzacja. Tutaj sprawa jest jasna - bez demokracji nie ma miejsca dla public relations.

Te trzy procesy, tj. globalizacja, mediatyzacja i demokratyzacja stanowią podstawę rozwoju współczesnego public relations.

Konferencja Google i rozwój public relations

Badając przeszłość możemy próbować prognozować przyszłość. Analizując dotychczasowe trendy w rozwoju public relations jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że kolejnym rewolucyjnym etapem w kreowaniu tej specjalizacji będą w ciągu najbliższych 50 lat trzy procesy:

- zlikwidowanie barier językowych,
- minimalizacja ograniczeń czasowo-przestrzennych, tj. przyspieszenie podróżowania, nie tylko po kuli ziemskiej, ale także w kosmos,
- wzrost roli nośników informacji.

Jeżeli mówimy o zlikwidowaniu barier językowych, to można pomyśleć, że ten temat już jest za nami. Przecież mamy język angielski - główny język biznesowy, którym posługują się wszyscy. Należy jednak zauważyć, że osiągnięcie tego stanu w państwach gdzie angielski nie jest językiem powszechnym wymaga wielu lat pracy, doskonalenia i sporych inwestycji, co ma jedną istotną wadę w postaci ograniczenia możliwości komunikowania się ze sporą częścią społeczeństwa. Po drugie, angielski będzie głównym językiem biznesowym, do póki, nazwijmy to, "anglojęzyczny kapitał" będzie dominował w światowej gospodarce, co nie będzie wieczne. Dlatego świat potrzebuje narzędzia, które zlikwiduje bariery związane z czasem nauki i z niepewnością co do utrzymania ponadczasowości języka angielskiego.

Odpowiedź na tę potrzebę przyszła na ostatniej konferencji Google'a, której największym hitem okazały się słuchawki o wdzięcznej nazwie Pixel Buds. To co odróżnia je od zwykłych słuchawek to to, że są one przenośnym tłumaczem pozwalającym na rozmowę na żywo w 40 różnych językach - bariera językowa właśnie się zatarła. Niezależnie od tego czy ich tłumaczenie jest dobre czy też do doskonałości mu nieco brakuje (jak w przypadku tłumacza Google na smartfonach) to należy zauważyć, że to kolejny krok pozwalający na dalszy rozwój public relations.

Sztuczna inteligencja i podróże na Marsa - likwidowanie kolejnych barier

Obok zniesienia barier językowych prowadzone są także inne badania, których celem minimalizowanie ograniczeń czasowo-przestrzennych i wzrost roli nośników informacji. W pierwszym przypadku można mówić o pomysłach Elona Muska, jednego z największych kreatorów współczesnego świata, który już dziś mówi, że potrzebuje pięciu lat na opracowanie technologii dla rakiet, za pomocą których będzie można organizować wycieczki na Marsa. Oddzielnym tworem jest Hyperloop, który ma ułatwić (tj. przyspieszyć) podróżowanie na Ziemi. Nawiązując do słów Bernaysa można stwierdzić, że Hyperloop jest współczesnym odzwierciedleniem maszyny parowej.

W drugim przypadku można by stwierdzić, że proces ten już się rozpoczął. Było to związane z powstawaniem pierwszych komputerów, które posiadały nośniki informacji. Dyski twarde, czy też pendrive'y stanowią współcześnie codzienność. Jednakże pisząc o nośnikach informacji należy brać pod uwagę elementy związane z dostarczaniem tych informacji, tj. poszukiwania alternatyw dla zapamiętywania informacji i kodowania ich w naszych mózgach. Dawniej były to głównie książki, czy też encyklopedie. Współcześnie platformy takie jak Google, czy też Wikipedia oraz możliwość natychmiastowego wyszukiwania informacji niezależnie od czasu i miejsca, w którym się znajdujemy, w coraz lepszy sposób przyczyniają się do wzrotu roli nośników informacji.

Jednakże absolutnym fenomenem są badania nad sztuczną inteligencją. Obok takich postaci jak Elon Musk i Mark Zuckerberg, tematem tym zajmują się największe podmioty na świecie takie jak Google, IBM, Amazon, czy też Microsoft. Niezależnie od ryzyka z jakim wiąże się rozwój badań nad sztuczną inteligencją, niezaprzeczalny jest fakt, że przyczyni się to do zrewolucjonizowania roli i sposobu komunikowania i budowania relacji, tj. public relations.
Trwa ładowanie komentarzy...